Moda i styl

SZAFA ZIMĄ – MOJE 10 MUST HAVE

Ubrania i torba na wieszaku

Narzuca trendy i styl, modyfikuje gusta, decyduje o zawartości szafy i jakości naszej odzieży. Ma niezwykle dużą moc sprawczą. Rozstrzyga zakupowe dylematy i warunkuje co, jak, kiedy i za ile kupujemy. I choć często zaprzeczamy jakobyśmy ślepo za nią podążały, to nie możemy się ustrzec przed śledzeniem najnowszych jej „krzyków”, dokonując zmian w naszej garderobie, polegających na wymianie starych, przedawnionych na nowe, bardziej aktualne. Mimo, że nie zawsze i nie wszystko przypada nam do gustu, to żadna z nas chyba nie zaprzeczy, że podczas kupowania ubrań, kierujemy się nie tylko rozmiarem i zawartością portfela. Moda – była, jest i będzie obecna w naszym życiu, w mniejszym, lub większym stopniu, czy tego chcemy, czy nie. Poprawa sytuacji ekonomicznej w naszym kraju w ostatnich latach oraz większy dostęp do nowinek z najbardziej znanych światowych wybiegów, spowodowały, że zainteresowania i pasje modowe części z nas stały się sposobem na życie. Internet aż huczy od stylowych blogów i postów fashionistek i trendsetterek. A my tu na dole, szare żuczki staramy się być na bieżąco z pokazami mody, obserwujemy kolekcje w kolorowych magazynach i na ulicach i próbujemy przenieść te nowalijki na wieszaki i półki naszej skromnej prywatnej garderoby.

Pod wpływem zewnętrznej presji (no bo jak tu nie być modnym, kiedy koleżanki z pracy patrzą i rejestrują) oraz natłoku informacji, które docierają do nas głównie z telewizji i prasy, dokonujemy przeglądu naszej konfekcji, zastanawiając się, czy ta „przydasia”, której rok temu postanowiłyśmy dać jeszcze jedną szansę, ma wciąż rację bytu i jak mają się jej fason i materiał do najnowszych propozycji projektantów. A że mają się nijak, „przydasia” znika z szafy ustępując miejsca bardziej godnym następczyniom – spódnicom, bluzkom i sukienkom, które zyskałyby aprobatę jeśli nie znawcy, to przynajmniej koleżanki, starającej się być zawsze na czasie. I tu moje drogie Panie popełniamy poważny błąd, zapominając o jednej niezwykle istotnej sprawie, a mianowicie użyteczności i praktyczności być może wysłużonych już, ale jednak wygodnych, a przede wszystkim funkcjonalnych elementów naszej garderoby. Zwiewna sukienka w kwiaty nie ogrzeje nas przecież w mroźne dni, a srebrno – lustrzana kreacja, w odbiciu której swobodnie można by było wykonać makijaż, raczej nie spełnia wymogów biurowego dress code’u. Dlatego zanim pozbędziemy się ciepłego swetra, czy dopasowanego płaszcza, zastanówmy się, czy nie dać im drugiego życia poprzez zestawienie ich z naszymi najnowszymi nabytkami. Są takie rzeczy w mojej małej zimowej kolekcji, których nie wyrzucę chyba nigdy, a które pomimo zmieniających się trendów, zawsze będą zajmować górną półkę w szafie. A oto one:

6 golfów w różnych kolorach na wieszakach

1. Sweter-golf, preferencyjnie czarny i biały lub pastelowy. Jest ciepły i zakrywa szyję, pełniąc funkcję szalika, który w tym przypadku w cieplejsze dni po prostu zostaje w domu. Poza tym możemy go dowolnie komponować z innymi ubraniami mieszając wersje kolorystyczne jasne z ciemnymi, lub decydując się tylko na jedną, ciemną lub jasną wedle uznania.

czarne skórzane spodnie na wieszaku

2. Czarne skórzane spodnie, idealne na pluchę i roztopy. Możemy swobodnie kroczyć, nie martwiąc się, ze nasze łydki pokryją się niechcianymi wzorkami. Bo nawet jeśli, wilgotna szmatka w dłoń i po sprawie. To chyba najczęściej wybierany przez mnie element odzieży. Zestawiam je z obszernymi bluzkami i koszulami. Świetnie wyglądają z górą w wężowe wzory lub panterkę.

czarne skórzane botki szpilki

3. A skoro mowa o skórze, to idealne będą czarne skórzane botki na szpilce. Możemy je nosić do jeansów w kolorze czarnym, granatowym, lub szarym. Do jasnych nie polecam, jakoś mi to zestawienie nie gra. W połączeniu z czarnymi spodniami pięknie wydłużają nogę. A te z Was, które mają pęciny do szyi, mogą rozważyć zestawienie ich ze spódnicami, bądź sukienkami, bez obawy, że skrócą sylwetkę. 😉

czarne martensy z czarna wstążką

4. Pozostańmy na moment przy butach. Zimą łatwo o utratę równowagi na oblodzonym chodniku. Dlatego jeśli często chodzicie, proponuję obuwie na płaskiej podeszwie. Ze względu na porę roku, warto żeby buty były zaopatrzone w wyższą cholewę, taką za kostkę. Dla mnie idealne są te w typie martensów – efektowne, a przede wszystkim wygodne. Polecam!

2 kurtki zimowe - jasna i czarna

5. Jako, że weszłam już w temat odzieży wierzchniej, warto wspomnieć o kurtkach. Fajnie mieć dwie, jasną i ciemną, koniecznie długie, puchowe lub pikowane, najlepiej z kapturem. Idealne rozwiązanie dla tych z pań, które obawiają się, że czapka zepsuje misternie ułożoną fryzurę i cały efekt porannego, jakże pracochłonnego zabiegu, szlag trafi.

trzy czarne krótkie sukienki na wieszaku

6. Czas na mój numer 1. Idealna do pracy i na wielkie wyjście. Odziewa Cię kompleksowo i zwalnia z konieczności zakładania czegokolwiek innego. 😉 Jesteś w niej zawsze elegancka, ubrana, nigdy przebrana. Poświęciłam jej odrębny post. Wiesz już o czym mowa, prawda? Oczywiście, mała czarna. Sprawdza się w każdych warunkach, dlatego jest strojem przede wszystkim praktycznym i zawsze na czasie. Jeśli z uwagi choćby na brak miejsca, nie możesz sobie pozwolić na zakup kilku, żaden problem, wystarczy jedna. W takiej sytuacji proponuję wariant skromniejszy bez falbanek, żabotów, czy koronek. W wersji bez udziwnień założysz ją do pracy. Jeśli natomiast przypniesz do niej ozdobną broszkę, bądź też dopasujesz inne bogatsze dodatki w postaci szpilek, torebki z łańcuszkiem, czy biżuterii, zyskujesz gotową kreację na kolację lub wieczorną imprezę.

trzy eleganckie bluzki z długim rękawem

7. Kontynuując wątek stroju galowego, warto wspomnieć o konieczności posiadania choć jednej reprezentacyjnej bluzki lub koszuli. Biorąc pod uwagę rekomendowaną przez projektantów w tym sezonie swobodę i pełną dowolność w łączeniu ubrań codziennych z tzw. wyjściowymi, top tego typu możemy zestawić nie tylko z ołówkową spódnicą, zyskując opcję bardziej salonową, ale również ze spodniami ozdobionymi tak modnymi teraz lampasami, które mają charakter stricte sportowy. Po prostu nie wypada nie mieć! 😉

trzy bomberki - dwie czarne i jedna jasna

złoto-biała bomberka na wieszaku

8. Z kolejną propozycją jako obowiązkowym elementem wyposażenia szafy pewnie część z Was się nie zgodzi. Rozumiem i szanuję, ale pozwólcie, że uzasadnię swój wybór. Bomberka. Może pełnić funkcję swetra, bluzy i kurtki. Jest fajną sportową alternatywą dla dodającego lat babcinego żakietu. Co więcej, możemy ją komponować z dresem, spodniami i spódnicą, a nawet potraktować jako praktyczną narzutkę na sukienkę. Złota bomberka, którą widzicie na zdjęciu miała posłużyć jako „bolerko” do sukni ślubnej pewnej młodej damie. To co ją zdyskwalifikowało to duży nr 7 na plecach. Sam pomysł jednakże był ciekawy i bardzo oryginalny, a równocześnie trafiony i gustowny. Chyba żaden inny rodzaj damskiej konfekcji nie ma tylu zastosowań. Dla mnie strzał w dziesiątkę!

szal w pastelową kratę

9. Najwyższa pora na typowo zimowe i niezbędne przy tak niskich temperaturach dodatki, czyli czapki, szaliki i rękawiczki, a wśród nich mój ulubiony – gruby wełniany szal. Nie tylko okryje szyję podczas mrozów, ale też  z sukcesem zastąpi ciepły sweter podczas wieczornego seansu filmowego przed telewizorem, bądź szydełkowania przy kominku. 😉

czarna duża torba - teczka do ręki

10. I wreszcie, królowa akcesoriów – torba. Zimą powinna być duża, ponieważ oprócz typowego ładunku, często musi dźwigać również parasolki, nakrycia głowy, tudzież inne babskie, typowe dla tej pory roku dodatki.  Warto, żeby była ciemna, ze względów praktycznych ma się rozumieć. I pamiętajmy o  impregnacji, która  ma zastosowanie w przypadku każdego rodzaju galanterii skórzanej, nie tylko obuwia. 🙂

Tak wygląda moja baza w zimowej szafie. A jak przedstawia się Wasza garderoba? Podobnie? Inaczej? Piszcie w komentarzach. Czekam z niecierpliwością. 🙂

Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.