Życie codzienne

NOWY ROK – PODSUMOWANIA I POSTANOWIENIA

dwa kieliszki szampana, zegar, 2019, fajerwerki

Nadejście „nowego”, czymkolwiek miałoby ono nie być,  to zawsze moment szczególny. Przyjmujemy to „nowe” w napięciu, pełni obaw, alei nadziei. Nie inaczej jest  z Nowym Rokiem, zazwyczaj poprzedzonym bardziej lub mniej hucznymi imprezami sylwestrowymi, podczas których bawimy się jeszcze beztrosko, bezrefleksyjnie, na tzw. lajcie. Przeważnie nie lubimy być wtedy sami, dlatego jeśli przegapimy te najbardziej atrakcyjne oferty imprez, organizowanych 31 grudnia, próbujemy zrekompensować sobie tę stratę urządzając domówki, bądź inne formy spotkań z przyjaciółmi, znajomymi i rodziną. To trochę tak, jakby samo bycie z kimś w chwili przyjęcia nieznanego miało spowodować, że nasze obawy z tym związane, będą mniejsze, a może nawet całkowicie znikną. Tradycyjne życzenia, jakie wówczas wymieniamy to także forma pokrzepienia, ponieważ zdecydowanie przyjemniej jest usłyszeć kilka ciepłych słów, roztaczających miłe perspektywy, będących zapowiedzią czegoś dobrego i móc to dobre sobie zwizualizować, aniżeli tkwić pod kołdrą z zatyczkami w uszach, udając przed całym światem, że faza REM, w jakiej znaleźliśmy się dokładnie o północy, była naszym świadomym wyborem.

Tak czy siak, wraz z początkiem nowego roku nie da się nie myśleć o minionym. Dlatego często rozliczamy się z naszych własnych działań, dokonań, osiągnięć, niepowodzeń i upadków. Robimy rachunek sumienia, analizujemy to co było i wyciągamy wnioski. I pół biedy jeśli bilans wypada in plus. W przeciwnym razie przyjemność z tego taka, jak ze składania corocznej deklaracji podatkowej. Nasuwa się więc pytanie o sens takich podsumowań. Niektórzy z Was powiedzą pewnie, że warto, że należy, bo przecież człowiek uczy się na błędach i tylko w ten sposób możemy ich w przyszłości uniknąć, że doświadczenia wzbogacają, a my sami stajemy się dzięki nim mądrzejsi. Prawda, i z tą oczywistością nie dyskutujemy. Jest jednak druga strona medalu. Otóż, jeśli wynik tego rachunku jest ujemny, trudno nie popaść w przygnębienie i nie poczuć gorzkiego smaku porażki. Świadomość własnych słabości, braku umiejętności, sił, czy konsekwencji, które uniemożliwiły nam osiągnięcie wyznaczonych celów, z pewnością nie nastraja nas ani pozytywnie ani tym bardziej optymistycznie. Natomiast wejście w nowy rok w towarzystwie tak negatywnych emocji i odczuć, to zdecydowanie nie najlepszy pomysł. Przekonanie o własnej niedoskonałości działa demotywująco i nie zachęca do sprostania wyzwaniom, jakie stawia przed nami kolejny 12-miesięczny etap w naszym życiu. Czy warto więc tak skrupulatnie wypełniać tabelę złożoną z dwóch tylko kolumn: + i -? A może mając poczucie, że nie wszystko jest wyłącznie czarne, albo białe, należałoby stworzyć także trzecią:+/-? Co Wy na to? Decyzja jak zwykle należy do Was. 🙂

Zdecydowana większość z nas jednakże preferuje stworzenie rejestru innego rodzaju, bardziej korzystnego dla naszego samopoczucia, mobilizującego, a nawet uskrzydlającego i dodającego sił oraz energii – wykazu noworocznych postanowień. O ileż trudniej jest walczyć z żądzą zanurkowania w lodówce, po brzegi wypełnionej świątecznym żarłem i poiwem, aniżeli powziąć decyzję o przejściu na dietę z dniem 2 stycznia. Nie wiem co Wy o tym sądzicie, ale dla mnie jest to wyraźny sygnał, który można odczytać w jeden tylko sposób:  „tak chętnie, ale jeszcze nie teraz”.  A skoro nie teraz i w najbliższej przyszłości też nie, to z dużym prawdopodobieństwem pewnie nigdy. Cóż więc zrobić, aby dotrzymać danego sobie słowa i oprzeć się pokusie zrezygnowania z ustalonych planów, aby nie powitać kolejnego roku z uczuciem przygnębienia i frustracji miast satysfakcji i zadowolenia? Oto moje sposoby:

1. Nie twórzmy niekończących się list, a jeśli już takowe powstaną, dokładnie je przeanalizujmy i oznaczmy tylko te z naszych postanowień, które traktujemy priorytetowo. Jeśli w naszej ewidencji znajdzie się kilkanaście punktów, szanse na to, że zrealizujemy je wszystkie są znikome. Wprowadzenie w życie dwóch lub trzech, to już naprawdę spory sukces.

2. Spójrzmy na naszą listę realistycznie. Nie uwzględniajmy pomysłów, które znajdują się poza zasięgiem naszych możliwości. Bo jaka jest szansa, że kupisz dom w Hiszpanii i odbędziesz miesięczną podróż po Ameryce Południowej w tym samym roku? Nikła. Dlatego skupmy się raczej na bardziej prozaicznych, ale równocześnie namacalnych, prawdopodobnych i racjonalnych założeniach.

3. Nie kopiujmy planów przyjaciół, czy znajomych. To co jest ważne dla innych, nie musi mieć tej samej wagi dla nas. Nasze postanowienia powinny wynikać wyłącznie z naszych wewnętrznych potrzeb. Kropka.

4. Nie podejmujmy decyzji na szybko, bezmyślnie, w tzw. międzyczasie. Nasza lista powinna powstać w ciszy i skupieniu. Tylko w takich warunkach jesteśmy w stanie dokonać właściwej gradacji intencji i zamierzeń.

5. Wybierajmy te postanowienia, których powodzenie w głównej mierze zależy od nas, naszych dobrych chęci, czy ciężkiej pracy. Odrzućmy te, na realizację których nie mamy większego wpływu, a które w przeważającej części są darami losu. Zakładając np. że w przyszłym roku znajdziemy miłość życia, skazujemy się na kolejne niepowodzenie, albo w najlepszym razie gorączkowe poszukiwanie tego jedynego / tej jedynej, które to rozwiązanie nosi znamiona czystej desperacji i braku dojrzałości. Tak więc, żadna z tych koncepcji w najmniejszym stopniu nie przybliży nas do osiągnięcia wytyczonego celu, a jedynie może nas narazić na politowanie i utratę pewności siebie.

6. Stwórzmy naszą listę punkt po punkcie w notesie i z użyciem długopisu. Zrezygnujmy z wykorzystania elektronicznych gadżetów. Takie tradycyjne podejście do tematu spowoduje, że bardziej się zaangażujemy i z większą ochotą będziemy odhaczać kolejne wykonane zadania.

Tyle ode mnie. Teraz Wasza kolej. Czekam na komentarze. A u progu 2019 życzę Wam Kochani, żeby się spełniło, o czym sobie w skrytości ducha marzycie. Do siego roku!

Tagged , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.