Życie codzienne

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH? NIEKONIECZNIE…

kominek i skarpety i drzewo do kominka

Święta Bożego Narodzenia to chyba dla każdego z nas czas wyjątkowy. Ba, niektórzy twierdzą nawet, że najlepszy w roku, podczas gdy wakacje na Bali, czy Sylwester w Nowym Jorku zajmują bardziej odległe lokaty w rankingu na ulubione sezonowe uroczystości. Co jest tak bardzo wyjątkowego w tym grudniowym świętowaniu, że jego atmosferę chciałoby się zatrzymać jak najdłużej? Co składa się na „magię” świąt, o której tak często i chętnie mówimy, a nawet dokładamy wszelkich starań, aby rozgościła się w naszych domach jak najbardziej proszony i oczekiwany gość?

Po pierwsze, święta maja dla nas wartość sentymentalną. Obchodzimy je przecież co roku, od momentu gdy przyszliśmy na świat. Nic więc dziwnego, że często kojarzą się nam z okresem dzieciństwa, który zazwyczaj wspominamy  z rozrzewnieniem, nostalgią i wzruszeniem. Migawki i obrazy celebrowania tych niezwykłych chwil z czasów, gdy byliśmy dziećmi wracają do nas jak boomerang pod koniec grudnia każdego kolejnego roku. Mnogość emocji, jakie towarzyszą Bożemu Narodzeniu jest niebywała. I choć przeważnie jest to czas radości, przebaczenia i pojednania, to do głosu często dochodzi również tęsknota za tymi, którzy odeszli, żal, a niejednokrotnie nawet wyrzuty sumienia z powodu niewykorzystanych szans, czy też popełnionych błędów, których nie dane nam już będzie naprawić, ponieważ tych, w stosunku do których dopuściliśmy się zaniedbania, nie ma już z nami. Tak więc siła tych uczuć, ich natężenie, różnorodność i wreszcie eskalacja powodują, że jest to dla nas czas bardzo ważny, przełomowy, czy wręcz unikalny.

świerk, bombki, świece i czerwona kokarda

Doniosłość tej uroczystości ma również wymiar czysto fizyczny, wizualny. Nasze zabiegi w tym okresie są ukierunkowane na stworzenie tej szczególnie podniosłej atmosfery poprzez dekorowanie naszych domów, ubieranie choinki, czy ozdabianie świątecznego stołu, na którym serwujemy najsmaczniejsze i najbardziej wykwintne potrawy. Natomiast generalne porządki, jakie robimy w naszych domach, na stałe wpisały się w bogaty program przygotowań do świąt. Narodzenie Pańskie to też czas radości, a nic tak nie poprawia humoru jak prezenty. I nie chodzi tu tylko o te, które dostajemy, ale również te, którymi obdarowujemy innych. Praca, jaką wkładamy w ich przygotowanie, opakowanie i przyozdobienie nie kojarzy nam się z wysiłkiem, bynajmniej. Jest czystą przyjemnością, bo wszystkie działania i starania, jakie się na nią składają bardzo płynnie wprowadzają nas w świąteczny klimat.

Nie wolno nam zapomnieć, że wyjątkowość tych chwil jest odczuwalna dzięki obecności drugiego człowieka. Dlatego czynnik ludzki jest tu niezwykle istotny. To właśnie fakt, że możemy być razem z bliskimi i przyjaciółmi, dzielić ten szczególny czas z innymi, cieszyć się swoją wzajemną obecnością i towarzystwem, ma fundamentalne znaczenie dla samej koncepcji świąt. Dlatego mówimy, że w tym znamiennym okresie nikt nie powinien być sam, a na wigilijnym stole stawiamy dodatkowe nakrycie dla „zbłąkanego wędrowca”.

Cóż więc możemy zrobić, aby jeszcze po świętach cieszyć się tym wyjątkowym, niepowtarzalnym klimatem? Oto kilka pomysłów:

1. Po pierwsze i najważniejsze – urlop. W tym roku kalendarz jest dla nas pod tym względem dość łaskawy. Trzy dni wolne od zobowiązań zawodowych zapewniają nam ponad tydzień rzeczywistego odpoczynku i wytchnienia. Tym sposobem do pracy wrócimy dopiero po Nowym Roku. 🙂 Samo odejście od rutyny dnia codziennego i zwolnienie z konieczności porannego wstawania, gwarantują leniwe przebudzenie zamiast gwałtownej pobudki ze świątecznego letargu, kiedy to masz wrażenie, że nawet budzik smacznie śpi, a tylko Ty, jako jedyna/y w całym wszechświecie, mając jeszcze świeżo w pamięci szczęśliwe chwile spędzone z bliskimi przy suto zastawionym stole, z wielkim mozołem zwlekasz się z łóżka, żeby przy porannej szybkiej kawie przeklinać świat za brak sprawiedliwości. Mam więc nadzieję, że pomyśleliście o złożeniu wniosku urlopowego w stosownym momencie i zamiast psioczyć na niemożność cofnięcia czasu, o godzinie 6 rano będziecie się z ulgą przekręcać na drugi bok.

drewniana tacka, szyszki, suszone owoce i choinka w tle

2. Nie spieszcie się z rozbieraniem choinki i pakowaniem wszystkich dekoracji w pudła i kartony do przyszłego roku. Czas świąt wprawdzie już się skończył, ale niekoniecznie w naszych domach i sercach. Niech więc widok tych ozdób, które tak pieczołowicie przygotowywaliśmy napawa nas radością i optymizmem jeszcze przez kolejne dni.

3. Postarajcie się wprowadzić w odpowiedni nastrój. Cieszcie się chwilą, towarzystwem bliskich, lub samotnością, każdy według potrzeb i preferencji. Myślcie pozytywnie i skupcie się na tu i teraz, przywiązując wagę do detali, które kreują tę jakże podniosłą świąteczną aurę. Usiądźcie przy choince, zapalcie świece zapachowe, niech w powietrzu wyczuwalny będzie aromat cytrusów, piernika i innych świątecznych wypieków. Włączcie kolędy i pozwólcie, aby ich kojące dźwięki otworzyły drzwi zadumie i pomogły się wyciszyć. Sącząc wino, lub gorącą aromatyczną kawę oddajcie się refleksji. Przywołajcie najmilsze wspomnienia związane ze świętami. Zapomnijcie o smutkach, problemach zawodowych i prywatnych. Niech ten moment będzie wypełniony radością, szczęściem, miłością i wszystkimi pozytywnymi uczuciami, jakie teraz przychodzą Wam do głowy. 🙂

4. Wykorzystajcie ten czas na nadrobienie zaległości towarzyskich. Jeśli nadmiar codziennych obowiązków uniemożliwia częste spotkania z rodziną i przyjaciółmi, postarajmy się w tym poświątecznym okresie stworzyć okazję do wspólnego biesiadowania, rozmów, zwierzeń, a może nawet naprawy nadszarpniętych wcześniej relacji. Nie zmuszajmy się jednak do obcowania z osobami, których nie darzymy sympatią. Grzecznie i taktowanie podziękujmy za zaproszenie i nie narażajmy się na przykrości, które towarzyszą wizycie toksycznych osób w naszym domu. Wszakże jest to czas radości i odprężenia. Pamiętajmy, że chcemy uciec od stresu, a nie zaprosić go do siebie. Jeśli więc macie odczucie, ze nawet Wasz pies ma w sobie więcej empatii i uczuć wyższych niż szwagierka, kuzynka, czy koleżanka, darujcie sobie. Nic na siłę! 🙂

świerk, orzechy włoskie i dziadek do orzechów

5. I wreszcie, najważniejsze. Jeśli już wcześniej myśleliście o tym, aby zaangażować się w działalność charytatywną, ale zawsze coś wypadało, albo brakowało czasu, teraz jest ku temu niepowtarzalna okazja. Niesienie pomocy i czynienie dobra ma w sobie jakiś pierwiastek boskości. Ta przewaga wyższych celów nad naszymi prozaicznymi, często egoistycznymi potrzebami, uruchamia w nas pokłady siły, chęć niesienia dobra i dzielenia się nim ze światem. Dlatego przekażmy darowiznę, zróbmy mały przelew, odwiedźmy dom dziecka, czy schronisko dla bezdomnych zwierząt i bezpośrednio zaangażujmy się w tak potrzebną pomoc. Wszak praca ludzkich rąk ma w tym zakresie większą moc zbawczą, aniżeli nawet słowa modlitwy. Ofiarowując swój czas i uwagę, możemy zmienić nie tylko czyjeś życie, ale również wpłynąć na zmianę biegu naszego, z którego być może nie do końca byliśmy zadowoleni. Niewątpliwie warto rozważyć. 🙂

Tak po krótce przedstawia się moja ewidencja prostych sposobów na to, aby nie pozwolić świętom odejść zbyt szybko. A jakie są Wasze? Zachęcam do podzielenia się nimi na stronie bloga i facebookowym fanpage’u. Póki co poświątecznie pozdrawiam i już dziś zachęcam do lektury posta na temat noworocznych postanowień, który ukaże się już 1 stycznia. Serdecznie zapraszam!

Tagged , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.