Uroda i kosmetyki

ZABIEGI PIELĘGNACYJNE W OKRESIE JESIENNYM

kobieta w gabinecie kosmetycznym

Jesień to idealny czas na zregenerowanie skóry po lecie. Odnowa powinna przebiegać wielowymiarowo i być ukierunkowana na złuszczanie, nawilżanie i odżywianie. Celem wielu z nas jest pozbycie się nieestetycznych pamiątek po słońcu i wysokich temperaturach. Mam tu na myśli przesuszenie, szorstkość i przebarwienia. Gładka, promienna i zdrowa cera to powakacyjne marzenie wielu kobiet, które podczas urlopu nie stroniły od kąpieli słonecznych, będących, jak wiemy, największymi wrogami płaszcza ochronnego skóry. Dlatego bezwzględnie powinnyśmy poddać nasze ciało zabiegom, które będą miały dobroczynny wpływ na jego wygląd i zdrowie.

Gabinety kosmetyczne posiadają bogatą ofertę zbawiennych w skutkach usług i są w większości wyposażone w specjalistyczną aparaturę, której zastosowanie na naszej skórze może zdziałać cuda. Pielęgnacja cery w zaciszu domowym, choć ustępuje pod tym względem propozycji salonowej, może być mniej luksusową, ale równie wartościową alternatywą. Bez względu na to, na którą z tych dwóch opcji padnie nasz wybór, musimy pamiętać, że kluczowe w procesie odnowy są motywacja, systematyczność i konsekwencja. Dlatego wyrzućmy drzemiącego w nas lenia i nadróbmy wszelkie kosmetyczne zaległości. Wszak jesień Drogie Panie to idealny czas na poprawę naszej aparycji!

KROK PIERWSZY – ZŁUSZCZANIE

W pielęgnacji domowej na tym etapie niezwykle istotne jest zastosowanie peelingu. I tak jak w procesie usuwania zrogowaciałego naskórka na ciele, możemy zastosować preparat gruboziarnisty, to w przypadku kosmetyki twarzy warto sięgnąć po produkt delikatniejszy, np. enzymatyczny. Pozbycie się obumarłych komórek skutkuje ujednoliceniem kolorytu, zniwelowaniem przebarwień, jak również umożliwia wprowadzenie substancji aktywnych w głębsze warstwy skóry. Dzięki tym efektywnym posunięciom zastosowany później krem, czy balsam szybciej i łatwiej się wchłaniają,  dając wrażenie zdrowej i wypoczętej cery.

Zdarza się, że nasze zaniedbanie kosmetyczne zaszło tak daleko, a braki w pielęgnacji są tak duże, że domowe spa nie wystarcza i wszystkie łazienkowe zabiegi to kropla w morzu potrzeb. I co wtedy? Pozostaje spojrzeć prawdzie w oczy, których karcące spojrzenie bezlitośnie utwierdza nas w przekonaniu, że same sobie nie poradzimy i najwyższy czas na wizytę w profesjonalnym gabinecie odnowy. A tu najpopularniejsze zabiegi złuszczające to „kwasy” i peeling kawitacyjny. Ten ostatni ma za zadanie usunięcie martwego naskórka i nadmiaru sebum za pomocą ultradźwięków. Efekt? Oczyszczone pory, skóra wolna od zaskórników, redukcja przebarwień, poprawa ukrwienia i metabolizmu cery oraz jej zdolności regeneracyjnych.

Zabiegi eksfoliujące z kwasami cieszą się również dużym wzięciem podczas słoty i pierwszych chłodów. Są one przeznaczone do okresowej pielęgnacji naszej zewnętrznej powłoki, którą dotknęły mało estetyczne problemy takie jak: trądzik, fotostarzenie, przebarwienia, zaskórniki, drobne zmarszczki oraz osłabienie jędrności i elastyczności. Należy pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej w trakcie i do dwóch tygodni po zakończonej terapii. Pozytywne skutki kuracji to m.in. oczyszczenie i zwężenie rozszerzonych ujść gruczołów łojowych, wyrównanie kolorytu skóry, zmniejszenie jej szorstkości oraz poprawa ogólnego wyglądu naszej powierzchowności. Skutków ubocznych brak!

KROK DRUGI – NAWILŻENIE I ODŻYWIENIE

Po dokładnym oczyszczeniu skóry, musimy ją napoić i to w dosłownym znaczeniu. Maseczki, kremy i sera nawilżające, które trafiają do naszej toaletki wprost z drogeryjnej półki, mogą się niestety okazać niewystarczające. Pamiętajmy więc o piciu około dwóch litrów wody mineralnej dziennie. Unikajmy też gorących kąpieli, które powodują szybszą utratę wilgoci, na rzecz pryszniców z udziałem letniej wody. Dobrze nawodniona skóra jest gładka, jędrna, wolniej się starzeje i staje się bardziej odporna na czynniki atmosferyczne.

A na co możemy liczyć, jeśli zdecydujemy się na luksus poddania się zabiegom głęboko regenerującym w profesjonalnym salonie? Otóż, z całą pewnością nie tylko na relaks, odprężenie i miłą pogawędkę. W bogatej ofercie gabinetowej znajdziemy całą gamę usług z wykorzystaniem alg morskich, miodu, masła shea i kolagenu. Co do bardziej zaawansowanych metod, z pewnością warto rozważyć sonoforezę. Polega ona na wtłoczeniu pod naskórek substancji aktywnych za pomocą ultradźwięków. Zastosowanie fal skutkuje jego rozgrzaniem, rozluźnieniem mięśni, poprawą metabolizmu komórek, a co za tym idzie ich szybszą regeneracją oraz swobodniejszym przepływem krwi i limfy. Pobudzona w ten sposób skóra łatwo wchłania substancje nawilżające i odżywcze. Podobnego efektu nigdy nie osiągniemy po zastosowaniu zwykłego kremu, choćby po brzegi słoiczka naszpikowanego witaminami i innymi cennymi składnikami przeznaczonymi do codziennej pielęgnacji cery. Najlepsze rezultaty przynosi połączenie sonoforezy z peelingiem kawitacyjnym, który wykazuje działanie silnie oczyszczające.

I wreszcie mezoterapia mikroigłowa z wykorzystaniem rollera, zwanego największym oszustem w branży kosmetycznej. Jakkolwiek jednak kłamstwo zazwyczaj jest zjawiskiem negatywnym, tak w tym konkretnym przypadku jest ono od początku do końca usprawiedliwione. Dlaczego? Ponieważ oszukujemy tylko nasze ciało. Zastosowanie wałka z wieloma mikroigiełkami powoduje, że nasza skóra reaguje tak samo, jak w przypadku powstałych na niej bez naszego udziału uszkodzeń mechanicznych, a mianowicie zaczyna się intensywnie regenerować. Nakłuwanie powoduje niewielki obrzęk i podrażnienie, a w  dalszej perspektywie silną rewitalizację, która skutkuje spektakularnym efektem wizualnym. No i o to przecież chodzi, czyż nie? Jak wspomniałam wyżej kluczowe jest nawodnienie skóry, bez którego nie zadziałają najlepsze nawet preparaty nawilżające. Nasz organizm traci około 300 ml wody na dobę. Jeśli nie dostarczymy jej od wewnątrz, nie będzie on w stanie poradzić sobie z tak znacznym ubytkiem płynów. Dlatego na pierwszy plan wysuwa się kwas hialuronowy, który w dzisiejszej kosmetyce bije rekordy popularności. Jest on swoistym strażnikiem, który wiąże wodę w tkankach, nie pozwalając jej na ucieczkę na zewnątrz. I super! Ale jest też zła wiadomość. Otóż, podawany w postaci produktów drogeryjnych nie jest w stanie przebić się przez naskórek, dlatego aby substancja ta mogła zadziałać musi zostać bezpośrednio wprowadzona do skóry właściwej. Według badań skuteczności wchłanialność zbawiennych dla naszego zdrowia i wyglądu składników jest w wyniku tego zabiegu10 tyś. razy większa, aniżeli to ma miejsce podczas aplikacji zwykłego kremu. Sam zabieg mezoterapii jest bezpieczny i nie powoduje działań niepożądanych. Natomiast lista korzyści związanych z jego przeprowadzeniem praktycznie się nie kończy. Najważniejsze to rozjaśnienie przebarwień, wymodelowanie twarzy, odbudowanie prawidłowego napięcia skóry, wygładzenie głębokich i usunięcie drobnych zmarszczek, redukcja blizn, rozstępów, przebarwień i rozszerzonych naczynek oraz wsparcie walki z trądzikiem. A teraz obiecana niespodzianka. 🙂 W dniach 5-20 listopada w salonie kosmetycznym Makeup Room Marta Siwek w Ciechanowie będziecie miały szansę poddać się zabiegowi mezoterapii mikroigłowej na preferencyjnych warunkach finansowych. Co zrobić, aby otrzymać rabat?  Wystarczy, że polubicie facebookową stronę bloga Love My Lifestyle oraz wyślecie do mnie wiadomość prywatną o treści „KOD”. W odpowiedzi otrzymacie indywidualny klucz, składający się z liter i cyfr wraz z bezpośrednim numerem telefonu do gabinetu. Pamiętajcie, że umawiając się na wizytę należy podać kod. W innym wypadku nie uzyskacie zniżki. 🙂

KROK TRZECI  – DIETA I RUCH

Należy mieć na uwadze, że skuteczna regeneracja nie opiera się wyłącznie na zabiegach kosmetycznych. Swój początek i koniec powinna mieć bowiem na… talerzu. Dieta bogata w warzywa, owoce, ryby, nabiał, jaja, chude mięso oraz pełnoziarniste produkty zbożowe to cenne źródło witamin, których nasza skóra potrzebuje najbardziej do prawidłowego funkcjonowania. Niezaprzeczalnym numerem jeden jest oczywiście witamina A, która bierze udział w metabolizmie białek, a jej brak powoduje łuszczenie się naskórka. Na drugim miejscu plasuje się literka E, zwana witaminą młodości, która skuteczne zwalcza wolne rodniki. C uszczelnia naczynia krwionośne i błony komórkowe. Natomiast niedobór witamin B5 i B6 zaburza metabolizm składników odżywczych, czego objawem jest przesuszenie cery.

A jaki wpływ ma aktywność fizyczna na kondycję naszej skóry? Odpowiedź jest prosta: znaczący. W trakcie treningu pocimy się, a wraz z potem nasz organizm oczyszcza się i pozbywa się toksyn, które nie usunięte manifestują swoją obecność  w postaci krost i wyprysków, szpecących naszą cerę. Pot jest również skutecznym sposobem na pozbycie się części wolnych rodników, które przyspieszają proces starzenia się skóry. Ponadto, podczas uprawiania sportu rozszerzają się naczynia krwionośne, co sprawia, że komórki są lepiej dotlenione. To znowu powoduje, że cera  swobodnie oddycha, minimalizując tym samym podatność na powstawanie zaskórników i zmarszczek. Jednakowoż, dotleniona skóra przybiera ładny kolor, którym nie mogą się pochwalić osoby spędzające większość swojego czasu za biurkiem. Co więcej, bierny tryb życia sprzyja nadwadze, a ta znowu przyczynia się do powstania nieestetycznych zmian cellulitowych. Nie od dziś wiadomo, że ruch to najskuteczniejszy lek w walce z pomarańczową skórką. Wysiłek fizyczny to również najlepsze antidotum na stres, który niewątpliwie nie wpływa pozytywnienie na stan naszej cery i ogólny wizerunek. Dlatego wygospodarujmy choć pół godziny czasu codziennie na ruch w jakiejkolwiek formie. Efekty będą widoczne już po paru tygodniach. Satysfakcja gwarantowana. 🙂

Tagged , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.