Życie codzienne

BYĆ SOBĄ, JAK TO ŁATWO POWIEDZIEĆ

jedno czerwone ziarnko grochu wśród innych zielonych

W dzisiejszym oceniająco – krytykującym świecie bycie sobą to naprawdę trudna sztuka. Jakże często jesteśmy wyśmiewane lub szykanowane, gdy mamy dość odwagi, aby wyrazić swoje zdanie, szczególnie wtedy, gdy wszyscy pozostali mają inne. Założę się, że zdarzyło Ci się nie raz zamilknąć w trakcie dyskusji gdy już już miałaś stanąć kontra, ale szybka analiza potencjalnych zysków i strat z przewagą tych ostatnich, odwiodła Cię od tego zamiaru i potulnie spuściłaś głowę w geście rezygnacji. Czy przypominasz sobie jak czułaś się później? Z pewnością mało komfortowo, a może nawet byłaś zła na siebie, bo znów stchórzyłaś, choć obiecywałaś sobie, że nigdy więcej tego nie zrobisz. Z takimi sytuacjami borykamy się w naszym codziennym życiu dość często. I niestety w wielu przypadkach przegrywamy walkę ze sobą, dla osiągnięcia chwilowych tylko, jak się potem okazuje, korzyści – podziwu kolegów, uznania w oczach szefa, czy chociażby pozornego świętego spokoju. Dlaczego pozornego? Bo to co się dzieje w naszej głowie później,  ze spokojem nie ma nic wspólnego. Przeciwnie, odczuwamy wstyd, złość i niezadowolenie z siebie, które jest skutkiem popełnienia największej krzywdy jaką możemy sobie wyrządzić – sprzeniewierzenia się własnemu ja.

Dlatego świadome swojej słabości, ale też wzmocnione wizją bycia fair w stosunku do siebie, a co za tym idzie dobrego samopoczucia, zdecydowanie powinnyśmy nauczyć się żyć w zgodzie ze sobą. Jest kilka takich sytuacji, w których nie wolno pozwolić naszym lękom wysunąć się na plan pierwszy, aby kiedyś nie okazało się, że żyjemy życiem nie swoim, a matki, koleżanki, męża, czy kogokolwiek innego, kto dyktuje nam swoje warunki.

Po pierwsze i najważniejsze, pamiętajmy, że mamy pełne prawo do decydowania o sobie i swoich działaniach i nie jesteśmy niczyją własnością. Nie pozwólmy więc, aby ktoś inny nas zdominował i przejął kontrolę nad naszym życiem, bo mamy je tylko jedno i to od nas zależy, jak je przeżyjemy. Każda z Was, która czyta teraz ten post jest silną, niezależną kobietą z charakterem. Trzeba tylko tę siłę w sobie znaleźć i bezwzględnie oddać jej palmę pierwszeństwa, abyśmy nigdy nie żałowały źle podjętych decyzji, które mogą nas unieszczęśliwić, czy destrukcyjnie wpłynąć na koleje naszego losu, bo czasu przecież nie cofniemy…

Jakkolwiek istotne jest dla Was życie zawodowe, miejcie na uwadze, że praca to nie wszystko i że są ważniejsze rzeczy, takie jak przyjaciele, czy rodzina. Nie powinnyśmy zapominać o czasie wolnym i o wszystkich tych zajęciach, które sprawiają nam przyjemność i przynoszą satysfakcję. Posiadanie pasji niesie ze sobą same zalety – rozwija nas wewnętrznie, pomaga uporać się z problemami, wywołuje uśmiech, poprawia nasz wizerunek w oczach innych ludzi i czyni nas szczęśliwszymi. Dlatego jeśli jeszcze ich nie macie, najwyższy czas ich poszukać, bo tylko robiąc to, co przynosi nam prawdziwą radość, będziemy czerpać z życia pełnymi garściami i osiągniemy pełnię zadowolenia.

Bez względu na to, czy żyjemy samotnie, czy jesteśmy w jakiejś relacji, zawsze powinnyśmy wyznaczyć granice swojej prywatności i zabezpieczyć sferę, do której nikt poza nami nie ma dostępu. Posiadanie takiego azylu w postaci np. jakiegoś ulubionego miejsca, gdzie możemy się zaszyć w poszukiwaniu chwili samotności jest niezwykle istotne dla naszej kondycji psychicznej. Nie starajmy się na siłę i za wszelką cenę spędzać każdej chwili z mężem, partnerem, czy dziećmi. Dajmy im i sobie przestrzeń i chwilę oddechu. Każdy jej potrzebuje. Nawet jeśli jesteś w bardzo udanym związku, czy łączy Cię z kimś naprawdę silna więź, nie zachowuj się jak modliszka, czy kobieta-bluszcz. Od czasu do czasu warto odpuścić, choćby po to, aby nabrać dystansu, pobyć ze swoimi myślami, czy najzwyczajniej za sobą zatęsknić.

Wiele z nas ma też problem z wyartykułowaniem krótkiego i stanowczego „nie”. Asertywność nie zawsze jest naszą mocną stroną, szczególnie, gdy trzeba odmówić szefowi, czy osobie, w stosunku do której czujemy się w jakiś sposób zobowiązani. Niewątpliwie jest to sztuka, ale równocześnie nie jest to umiejętność, której nie byłybyśmy w stanie opanować. Wyćwiczmy więc w sobie nawyk odmawiania, jeśli czujemy, że zgoda i potulne potakiwanie stoją w sprzeczności z naszymi przekonaniami, upodobaniami, czy preferencjami. Jeśli natomiast obawiacie się, że Wasz sprzeciw może zostać odebrany jako afront lub posunięcie zbyt obcesowe, postarajcie się uzasadnić swoje stanowisko grzecznie, acz stanowczo. Uwierzcie mi, że manifestując taką zdecydowaną postawę w oczach człowieka z klasą zyskacie więcej estymy, niż gdybyście miały zgodzić się z każdym jego słowem. O ludziach bez klasy może innym razem… 😉

I wreszcie szacunek do siebie, dzięki któremu możemy zawsze i wszędzie być  autentyczne. Ludzie, którzy się szanują nie muszą wkładać maski z obawy, że pokazując swoje prawdziwe oblicze zostaną odrzuceni przez otoczenie. Bo czy chodzi o to, żeby zaimponować innym chwilową imitacją własnego ”ja”?  Raczej nie. Dlatego odrzućmy myśl o maskaradzie i skupmy się na poznaniu rzeczywistych siebie, bo tylko wtedy mamy szansę na odkrycie swoich talentów i umiejętności, pasji i potrzeb, umożliwiając tym samym osobom trzecim pokochanie nas takimi, jakimi faktycznie jesteśmy. Bycie sobą w tym kontekście oznacza również samodzielność, dojrzałość i wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. Szukanie winy w otoczeniu to kolejna nieudolna próba zrzucenia z pleców bagażu przewinień i występków, która może doprowadzić do popadnięcia w konformizm i asekuranctwo, a te cechy akurat z autentycznością  mają niewiele wspólnego. Tak więc tylko wtedy, gdy postępujesz należycie, a w Twoim zachowaniu przeważają naturalność i spontaniczność, jesteś prawdziwa i wiarygodna.

Zdrowa miłość do siebie polega na tym, że nie musimy nikomu się tłumaczyć z zakupu kolejnej pary butów, spania do południa, czy picia czerwonego wina zamiast białego. Czujemy się szczęśliwe robiąc rzeczy, które czynią naszą codzienność bardziej kolorową i satysfakcjonującą i nie ma potrzeby, abyśmy miały mieć z tego powodu wyrzuty sumienia. Dlatego jeśli kiedykolwiek poczujecie na sobie czyjś każący wzrok, a do Waszych uszu napłynie fala krytyki ukierunkowana na dokonane przez Was wybory, czy podjęte decyzje, nie bójcie się zareagować stanowczo.  Ta obłudna próba ukształtowania Was „na swój obraz i podobieństwo” i przejęcia kontroli nad Waszymi poczynaniami nie powinna pozbawić Was godności i prawa decydowania o sobie. W takiej sytuacji nie miejcie skrupułów, aby wyrazić swój sprzeciw, bo najgorsze co możecie zrobić, to dopuścić do marnotrawstwa tego, co macie w swoim życiu najcenniejszego – SIEBIE. 🙂

Tagged , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.