Podróże i turystyka

LONDYN W TRZY DNI? CZEMU NIE! (Przygotowania)

Widok na Big Bena i Parlament z przeciwnego brzegu Tamizy

Wyjazd za granicę, tę bliższą czy też dalszą, jest zawsze wymagający pod względem organizacyjnym. Musimy liczyć się z koniecznością poświęcenia sporej dawki czasu i energii na przygotowania, które wymagają od nas pełnego zaangażowania, bo przecież chciałybyśmy mieć wszystko dopięte na tzw. ostatni guzik. Jednakże, gdy nie mamy tego czasu zbyt wiele, sytuacja staje się jeszcze bardziej napięta i skomplikowana. Tak było w moim przypadku, ponieważ wraz z mężem zdecydowaliśmy się na wizytę w Londynie dwa tygodnie przed planowaną podróżą. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że na sam pobyt w stolicy Anglii mogliśmy przeznaczyć jedynie trzy pełne dni. Dlatego pomna popełnionych błędów i nauczona doświadczeniem chciałabym w dzisiejszym poście podzielić się z Wami praktycznymi wskazówkami, które pomogą Wam szybko i stosunkowo bezboleśnie uporać się z przedwyjazdowym „must do”.

samolot wizzair na lotnisku Chopina

1. Rezerwacja biletów lotniczych to oczywisty priorytet, którym należy zająć się w pierwszej kolejności. Pamiętajmy, że im wcześniej sfinalizujemy formalności związane z przelotem, tym większą  mamy szansę na zakup tanich biletów. W Internecie działa wiele agencji turystycznych, które zajmują się sprzedażą kart pokładowych, noclegów (także w postaci łączonej oferty lotniczo-hotelowej) oraz dodatkowych usług dla podróżnych t.j. ubezpieczenie czy wypożyczenie samochodu. Jedną z wiodących firm na rynku turystycznym jest eSky.pl. Wchodząc na jej stronę mamy możliwość dokonania rezerwacji  dogodnego lotu, hotelu, wykupienia ubezpieczenia itd. Jeśli nie jesteście przekonani do zakupów online i wolicie bardziej bezpośredni kontakt ze sprzedawcą, istnieje ewentualność dokonania rezerwacji przez telefon czynny 7 dni w tygodniu. Na stronie mamy również sposobność zapoznania się z opiniami klientów, poradami dla podróżnych czy polityką prywatności. Wykupując przelot miejmy na uwadze, że do regularnej ceny za bilety trzeba doliczyć również koszt ewentualnego ubezpieczenia (w przypadku wyprawy do Londynu liniami Wizzair będzie to kwota ok. 55 zł za dwie osoby) oraz podatek i tzw. „inne opłaty” w wysokości ok. 85 zł za osobę. Bagaż podręczny (do 10 kg) jest wliczony w cenę biletu, jednakże bagaż rezerwacyjny (do 20 kg)jest już dodatkowo płatny – 220 zł za sztukę. Po zakończeniu rozmowy z przemiłym konsultantem na naszą skrzynkę mailową wysyłane są potwierdzenie rezerwacji oraz bilet, a w nim link, który aktywujemy nie wcześniej niż na dwa dni przed wylotem w celu przejścia przez odprawę i wydrukowania kart pokładowych.

wnętrze samolotu wizzair

Warto zwrócić też uwagę na godziny odlotów, zarówno z Polski jak i w przeciwnym kierunku. Nie rezerwujcie zbyt wczesnych połączeń, gdyż może to skutkować zarwaniem nocy poprzedzającej podróż. Nasz samolot startował z lotniska w Luton o 8.10 rano. Ze względu na fakt, że odległość  Londyn-Luton to 50km (ok. 1,5 godziny jazdy autokarem), i że na lotnisku trzeba się zjawić na ok. 2,5 godziny przed odlotem, a do tego punktualność nigdy nie była naszą mocną stroną, postanowiliśmy wyruszyć wcześniej. Skutek był taki, że nie zmrużyliśmy oka tamtej nocy, a do domu wróciliśmy nie tyle zmęczeni,  ile najogólniej mówiąc wyczerpani.

Kolejną ważną kwestią jest dojazd na lotnisko. Pół biedy, jeśli mieszkamy blisko lub możemy liczyć na tzw. podwózkę. To naprawdę ogromny plus. Jeśli jednak jesteśmy zdani wyłącznie na siebie, a nasze miejsce zamieszkania dzieli od lotniska znaczna odległość, warto zawczasu pomyśleć o zarezerwowaniu miejsca postojowego. Jeśli wyruszacie z Okęcia, pamiętajcie, że parking usytuowany bezpośrednio przy lotnisku jest dość drogi. Pozostawienie tam samochodu na cztery doby to wydatek rzędu 200 złotych. Dlatego polecam plac parkingowy przy ul. Szyszkowej 48, gdzie koszt wynajęcia miejsca postojowego to ok. 20 zł. za dobę. W cenę tę jest także wliczona usługa przewiezienia podróżujących na Okęcie przez zatrudnionych tam kierowców, a po powrocie dowiezienia ich z lotniska do czekającego autka. Z parkingiem wiąże się jednak dodatkowe utrudnienie. Rezerwując lot należy mieć na uwadze, aby wylot z Polski i przylot do kraju miały miejsce na tym samym lotnisku. W przeciwnym razie zaistnieje konieczność pokonania dodatkowych kilometrów z terminala na parking w celu odebrania samochodu, a ta perspektywa po długiej i niejednokrotnie męczącej podróży nie napawa już zbytnim optymizmem.

trzy torby podróżne

2. Bagaż to kolejny aspekt naszych przygotowań, któremu należy poświęcić trochę więcej uwagi. Jeśli zdecydujecie się na zabranie jedynie torby podręcznej, co zważywszy na krótki okres pobytu wcale nie jest złym rozwiązaniem, musicie pamiętać, aby miała ona odpowiednie wymiary. Te wymagane przez większość  linii lotniczych to 55x40x23 cm. Idealną opcją jest walizka wyposażona w kółka i długi wysuwany uchwyt, dzięki którym unikniemy dźwigania tego nie lekkiego przecież balastu. Jeśli więc planujecie zakup torby tego typu, niedrogiej i wytrzymałej, z czystym sumieniem polecam tę, którą nabyłam przed wyjazdem na Allegro. Jest ona wykonana z grubego i dobrego jakościowo materiału tekstylnego, jest pojemna, a ponadto dostępna w różnych wersjach kolorystycznych. Możecie ją obejrzeć i kupić tu: http://allegro.pl/walizka-kabinowa-bagaz-podreczny-ryanair-wizzair-i7036952950.html. Innym sposobem przewożenia bagażu praktykowanym przez wielu turystów jest też zwykły plecak. Ta opcja jest dość popularna, gdyż cały ciężar spoczywa na naszych plecach, a my mamy wolne ręce i swobodnie możemy np. skropić nadgarstki zapachami z lotniskowej perfumerii, bądź zrobić zakupy w innych sklepach w strefie bezcłowej.

kobieta w czarnej kurtce na tle fontanny na Trafalgar Square

Pakując bagaż pamiętajmy, że pogoda w Londynie bywa kapryśna. Nawet jeśli nie planujecie długiego pobytu, warto zabrać ze sobą dwa warianty odzieżowe na chłodne i cieplejsze dni. W moim przypadku prognoza się nie sprawdziła. 30 kwietnia w Londynie były zaledwie 2⁰C, padało i wiał lodowaty wiatr. Nie byłam przygotowana na taką ewentualność i gdyby nie pomoc znajomej, która pożyczyła mi zimową kurtkę i rękawiczki, pewnie leczyłabym odmrożenia. 😉

Przezroczysta kosmetyczka z miniaturami w środku

Dużą część naszej walizki zajmują zazwyczaj kosmetyki. Miejcie na uwadze, że w bagażu podręcznym pojemność opakowań nie może być większa niż 100 ml. Dlatego czasem zachodzi potrzeba przelania niektórych preparatów t.j. szampon, tonik czy płyn micelarny do specjalnych pojemników. Bez trudu znajdziecie je w drogeriach. Rossmann na przykład ma w sprzedaży miniaturki kosmetyków, które idealnie sprawdzą się w czasie podróży samolotem. Zaleca się spakowanie ich do przezroczystej torebki, co znacznie ułatwi i przyspieszy kontrolę bagażu. Dobrym patentem jest przechowywanie w łazience takiej właśnie kosmetyczki wyposażonej we wszystkie mini specyfiki, na wypadek gdybyście nagle wpadły na pomysł szybkiego wyjazdu.

Nie zapominajcie też, że w bagażu podręcznym nie przewozimy ostrych narzędzi typu pilniki czy nożyczki i że warto zabrać ze sobą coś do czytania na czas podróży. Zalecam zabranie lektury z domu, gdyż w strefie bezcłowej, która jest tania tylko z nazwy, zwykły magazyn kosztuje ok. 20 zł. Jeśli nadal macie wątpliwości co zabrać ze sobą i jak spakować bagaż, wszystkie niezbędne informacje znajdziecie tu: https://www.esky.pl/porady-dla-podroznych/loty/bagaz/co-mozna-zabrac-do-samolotu.

3. Przygotowując się do krótkiego wyjazdu, w trakcie którego planujemy wyłącznie zwiedzanie, warto opracować program wycieczki. I tu mam dla Was kilka ważnych wskazówek, które pozwolą Wam uniknąć nieprzewidzianych wpadek.

– Zaczynajcie każdy dzień od zwiedzania muzeów, gdyż są one czynne w określonych godzinach, zazwyczaj krótko do 17.00 lub 18.00. Miejsca typu parki lub sklepy możecie przecież odwiedzić wieczorem, zwłaszcza w sezonie letnim kiedy zmierzch zapada stosunkowo późno.

– Ze względu na fakt, że usługi transportowe na terenie miasta są dość drogie, radziłabym wybrać jedno miejsce usytuowane w ścisłym centrum, do którego dotrzecie środkami komunikacji miejskiej, ale z którego dostaniecie się do wybranych atrakcji turystycznych już na piechotę. W Londynie bilety mają formę elektronicznych kart, które trzeba „doładować”, aby móc skorzystać z usług autobusowych, kolejowych czy metra. Mamy do wyboru cztery progi kwotowe doładowania – 5, 10, 20 i 50£. Przy założeniu, że 10£ to absolutne minimum, które należy przeznaczyć na przejazdy w ciągu dnia, forma piesza podróżowania na terenie miasta z nawigacją w ręku to najlepszy, a z pewnością najbardziej oszczędny wariant. Usługa „top up”, czyli doładowania karty jest możliwa tylko na dworcach i stacjach metra. Na przystankach autobusowych nie ma odpowiednich terminali, a kierowcy też niestety nie świadczą podobnych usług. Dlatego pamiętajcie, aby po każdorazowym pokonaniu danego odcinka sprawdzić stan kwotowy, który pozostał do wykorzystania.

szyld restauracji na leicester Square w Londynie

–  W trakcie tego „marszo-biegu”, który jest typowy dla zwiedzania tak rozległych miast jak Londyn, z pewnością poczujecie potrzebę napełnienia brzuszków. Tradycyjna „fish and chips” to rozwiązanie smaczne i najbardziej ekonomiczne. Cena porcji to wydatek ok. 12£. Każde inne danie obiadowe będzie już droższe o ok. 10£. Jeśli zdarzy się, że w porze posiłku będziecie przebywać w okolicach Tower, to polecam jedną z licznych restauracyjek usytuowanych na nabrzeżu, a specjalizujących się właśnie w przygotowaniu pysznych ryb, serwowanych z frytkami i surówką. Gdybyście natomiast zapragnęli zjeść obiadek przy Leicester Square, z czystym sumieniem rekomenduję niedrogą Garfunkel’s Restaurant, oferującą całą gamę smacznych posiłków mięsnych, rybnych, mącznych oraz zup.

kolejka przed wejściem do Katedry św. Pawła

Kolejka przed wejściem do Katedry św. Pawła

– Londyn to miasto otwarte na turystykę, dlatego większość muzeów nie pobiera opłat za wstęp. Te natomiast, do których wejście jest płatne, mają w swojej ofercie przedsprzedaż internetową. Warto z niej skorzystać z trzech powodów. Po pierwsze, bilety sprzedawane online są o co najmniej kilka funtów tańsze. Po drugie, z biletem w ręku omijamy kilometrowe kolejki do kas. Po trzecie wreszcie, oszczędzamy mnóstwo czasu, który chcąc nie chcąc musielibyśmy spędzić w niekończącym się, rzec można, ogonku.

plan Londynu

– I wreszcie plan zwiedzania. Warto przygotować go w skupieniu i bez pośpiechu, jeszcze w domu, gdzie dysponujemy odrobiną czasu, mapą i innymi informacjami, które możemy znaleźć w Internecie. Mając świadomość, że mój pobyt w stolicy Anglii będzie trwał tylko trzy dni, byłam zmuszona dokonać selekcji zabytków i innych miejsc, które zawsze chciałam odwiedzić. Ciężko było mi zrezygnować z niektórych atrakcji turystycznych na rzecz innych, szczególnie kiedy okazywało się, że wstęp do nich jest wolny. Dlatego program, który opracowałam obejmował wiele interesujących miejsc i zakładał zwiedzanie, które delikatnie można określić jako bardzo intensywne. To czym kierowałam się przygotowując  listę atrakcji na każdy dzień, to ich położenie geograficzne. Tak więc, na pierwszy dzień pobytu zaplanowałam zabytki na południe od Tamizy, a na kolejne dni te, usytuowane na północ od rzeki, jako że jest ich więcej. Dzięki temu rozwiązaniu uniknęliśmy pokonania niewyobrażalnych wręcz odległości, a program sprawdził się w 100%.

Jeśli więc nie macie ochoty „ślęczeć” nad mapą i dokonywać tych czasochłonnych kalkulacji, zachęcam Was do skorzystania z gotowej propozycji, którą przedstawię już w kolejnym poście o wypadzie do Londynu. Nakłaniam Was również do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat przygotowań do wyjazdu. Z pewnością nie uwzględniłam tu wszystkich jego aspektów. Piszcie koniecznie w komentarzach lub na maila. Odpowiem na wszystkie. Pozdrawiam i życzę słonecznego weekendu. 🙂

Tagged , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.